Siedzę sobie milutko zrelaksowana przy biurku. Próbuję zrobić porządek w miliardzie papierów i dupereli, notesów i notesików, wizytówek, karteluszek, płyt, ładowarek i Bóg wie czego jeszcze... Skaczę po mailach i internecie popijając na zmianę koniak i zieloną herbatę. Fakt, niespodziewane połączenie:) Za oknem dochodzą odgłosy lata, bo latem powietrze inaczej rezonuje i jakoś tak przypomina mi się coś miłego, jeszcze nie wiem co... Może dzieciństwo, kiedy to przygotowania do pochodu pierwszomajowego były ekscytującym wydarzeniem, a może przedsmak przygody?
CZYTAJ WIĘCEJ